> Wpis-blog

Osoby niepełnosprawne i przykute do łóżka wymagają specjalnej pielęgnacji skóry. Są wyjątkowo podatne na odleżyny i odparzenia. W gestii osoby opiekującej się chorym jest zadbanie o to, by rany nie powstawały, a jeśli pojawią się, musi ona się jak najszybciej zająć ich załagodzeniem i zagojeniem. Czym różnią się od siebie odleżyny i odparzenia i jak można im zapobiegać?

Odleżyny

Odleżyny powstają na skutek długotrwałego ucisku ciała. Najprościej mówiąc, powoduje on niedokrwienie komórek, które zaczynają obumierać, tworząc coraz to głębsze rany, które mogą wręcz dotrzeć do kości. Zainfekowanie kości może zakończyć się śmiercią chorego. Jak im zapobiegać? Choremu należy zmieniać pozycję co 2-3 godziny, układając go tak, by zmieniać ucisk na różne partie ciała. Miejsca najbardziej podatne na ucisk (potylica, krzyż, pośladki, łokcie, pięty) należy często masować przy pomocy oliwki, alby poprawić ich ukrwienie. Dobrze jest również zginać ręce i nogi chorego z tego samego powodu. Newralgiczne miejsca trzeba codziennie dokładnie oglądać, czy nie pojawiają się na nich zaczerwienienia i obrzęk. Jeśli na skórze zaczną pojawiać się pierwsze oznaki odleżyn, należy smarować je dedykowanymi kremami, które wspomogą gojenie się ran.

Odparzenia

Odparzenia to rany, które pojawiają się w przypadku pocierania wilgotnej(od potu, moczu) skóry o inny fałd skóry lub jakiś materiał (pościel, ubranie). Rany są bolesne, często towarzyszy im wysięk. Aby im zapobiegać należy zadbać o higienę chorego – miejsca podatne na odparzenia osuszać i posypywać talkiem. Dodatkowo powinien on mieć przewiewne, nie uciskające ubrania, a gdy panują wysokie temperatury, lekką pościel. Jeśli chodzi o leczenie tego typu ran, świetnie sprawdzi się maść na odparzenia skóry, która ochroni rany przed drobnoustrojami i zapewni jej odpowiednie warunki do gojenia się. Zarówno odleżyny jak i oparzenia są bardzo bolesne i trudne do wyleczenia. Dlatego kluczowa w ich wypadku jest profilaktyka.

Problem z odparzeniami kojarzy się raczej z dziećmi i pieluchami, niż z osobami dorosłymi. Jednak odparzenia to nic innego jak rany spowodowane  obcieraniem się o siebie rozgrzanej, spoconej skóry z inną powierzchnią – najczęściej ubraniem, lub inną fałdką skóry. Dlatego często dotyczy też osób dorosłych, zwłaszcza otyłych lub intensywnie uprawiających sport. Jednak odparzenia mogą też robić się od niewygodnych, za ciepłych butów lub ubrań przy zwykłym ich używaniu.

Jak zapobiegać odparzeniom?

Należy oczywiście zapobiegać ich przyczynom. W wypadku osób otyłych, u których oparzenia pojawiają się z powodu obcierania się o siebie warstw skóry jedyną skuteczną metodą jest… zgubienie kilku kilogramów. Odpowiednia higiena i częste posypywanie talkiem wrażliwych miejsc zapobiega odparzeniom, ale tylko na niedługi czas, dopóki talk nie nasiąknie wodą. W innych wypadkach wystarczy zadbać o odpowiednią odzież. Osoby uprawiające sport powinny poszukać odpowiedniego ubioru do danej dziedziny w sklepach sportowych. Dedykowane sportowcom koszulki i spodenki odprowadzają pot i pozwalają skórze oddychać. Na co dzień należy zadbać o to, by ubrania były przewiewne, a najlepiej uszyte z naturalnych materiałów. Osoby ze skłonnościami do odparzeń muszą częściej dbać o higienę i walczyć z nadmiernym poceniem się. Czasami pomaga smarowanie wrażliwych miejsc oliwkami lub tłustymi kremami, które zmniejszają tarcie.

Jak leczyć odparzenia?

Odparzenia to niestety trudno gojące się rany. Często sączy się z nich płyn surowiczny, czasami dochodzi do ich zakażeń. Odparzeń w miarę możliwości nie powinno się dotykać. Powinno się zakładać zwiewne ubrania, które nie będą podrażniały poranionego miejsca. Świeże odparzenie należy przemyć solą fizjologiczną i osuszyć. Następnie na ranę powinno się położyć specjalistyczny

krem na odparzenia skóry, który wspomoże jej gojenie i ochroni ją przed zakażeniami. Kremu nie powinno się stosować zbyt długo. Jeśli rana nie wyleczy się w ciągu dwóch tygodni, należy udać się do lekarza.

Odleżyny to rany, które powstają w miejscach narażonych na długotrwały ucisk. Tworzą się na ciałach osób przykutych do łóżek z powodu choroby. Pojawiają się w różnych miejscach. Najczęściej spotykane są  odleżyny krzyżowe, ale często rany tworzą się tez na pośladkach lub piętach. Leczenie odleżyn jest trudne i długotrwałe, dlatego należy bardzo dbać o to, by do nich nie dopuścić.

Jak zapobiegać?

Musisz zadbać o to, by chory nie uciskał tych samych miejsc przez cały czas. Należy zmieniać mu pozycję co dwie godziny, a jeśli jeździ na wózku inwalidzkim, trzeba to robić jeszcze częściej. Codziennie, nawet kilkakrotnie oglądaj newralgiczne miejsca na ciele, czy nie pojawiają się na nich zaczerwienienia lub stwardnienia, będące pierwszymi, jeszcze łagodnymi odleżynami. Zadbaj o łóżko, na którym leży chory. Kup specjalny materac, dbaj o to, by prześcieradło było w miarę możliwości wygładzone i żeby w łóżku nie znajdowały żadne elementy mogące wpływać na komfort: okruchy, tabletki itp. Ochraniaj miejsca, w których mogą się tworzyć lub nawet zaczęły się tworzyć odleżyny. Podkładaj choremu coś pod nogi, by odciążyć pięty. Przy pomocy różnych przedmiotów unoś kołdrę nad chorym tak, by nie uciskała ona stale tych samych miejsc. Często masuj części ciała podatne na odleżyny. Tym sposobem poprawisz ich ukrwienie. Podobnie zadziała wykonywanie prostych ćwiczeń, np. zginanie rąk i nóg chorego.

Leczenie

Leczenie odleżyn wymaga stosowania specjalnych opatrunków. Muszą one zapewniać ranie wysoką wilgotność, ale jednocześnie odprowadzać z niej wysięk i toksyczne cząsteczki. Dodatkowo nie mogą dotykać rany, aby nie naruszać delikatnych warstw dopiero co odbudowującej się skóry. Na rynku dostępnych jest wiele różnych produktów pomagających w walce z odleżynami, warto poradzić się lekarza, który z nich będzie najlepszy na dany stopień zaawansowania ran. Im są one mniejsze, tym leczenie jest szybsze i skuteczniejsze. Zaawansowanie odleżyny wpływają na stan kości i mogą doprowadzić do śmierci chorego. Dlatego tak ważna jest profilaktyka.

Odleżyny to rany pojawiające się na ciele w miejscach, które narażone są na długotrwały ucisk. Najczęściej pojawiają się u osób starszych, ciężko chorych i niepełnosprawnych, które są skazane na leżenie w łóżku. Odleżyny pojawiają się tam, gdzie ciało naciska na materac lub pościel. Przeważnie rany pojawiają się w okolicy potylicy, kręgosłupa, łokci, pośladków i pięt. Są to rany, które bardzo trudno wygoić. Dlatego dla komfortu chorego najlepiej do nich nie dopuścić i dobrze zadbać o profilaktykę przeciw odleżynom. Jednak gdy już się pojawią, należy je leczyć. Nieleczone odleżyny mogą odprowadzić do zgonu chorego.

Opatrunek

Jak leczyć odleżyny? Potrzebny do tego jest specjalny opatrunek. Pierwsze przełomowe badania nad leczeniem odleżyn pochodzą z lat sześćdziesiątych. Pokazały one, że wbrew pozorom rany lepiej zaleczają się w wilgotnym środowisku, niż w suchym, pozostawione same sobie. Naukowcy porównywali gojenie odleżyn bez opatrunku z gojeniem odleżyn pokrytych błoną poliuretanową. Okazało się, że te drugie goją się dużo szybciej. Po tym odkryciu zaczęto robić kolejne badania. Zaczęto eksperymentować z opatrunkiem, który pochłaniał by nadmiar wysięku z rany, jednak utrzymywałby jej wysoką wilgotność. Pomysł ten miał początkowo wielu przeciwników, gdyż wilgoć w ranie kojarzyła się wielu osobom z dużym prawdopodobieństwem złapana infekcji bakteryjnej. Jednak okazało się, że opatrunek poliuretanowy nie zwiększa możliwości złapania infekcji i tym sposobem zagościł na stale szpitalach i domach opieki.

Idealne lekarstwo

W obecnych czasach leczenie odleżyn to nie tylko błony poliuretanowe, ale również szereg innych środków o podobnym działaniu: hydrożele, dekstranomery czu opatrunki alginianowe. Aby opatrunek był jak najbardziej skuteczny, musi być dopasowany do stopnia zaawansowania odleżyn chorego. Jednak każdy z nich musi spełniać kilka warunków. Po pierwsze opatrunek musi utrzymywać wysoką wilgotność rany, ale jednocześnie usuwać nadmiar wysięku i toksyn z organizmu. Do tego powinien być oddychający, ale nieprzepuszczalny dla bakterii i wirusów. Po drugie, opatrunek nie może przylegać do rany i musi dać się go łatwo wymieniać. Opatrunki, które dotykają ran opóźniają ich gojenie, gdyż naruszają delikatny, dopiero odbudowujący się naskórek.

Chyba każdy z nas zaobserwował, że nie wszystkie rany na ciele goją się tak samo. Różnego rodzaju nacięcia i przekłucia skóry goją się dosyć szybko, a miejsce skaleczenia jest bolesne tylko przez dzień czy dwa. Inaczej sprawa wygląda w wypadku poparzeń czy obtarć. Rany od nich powstałe goją się bardzo długo, sączą, a do tego często pozostawiają po sobie blizny. Jak sprawić, by rany sączące z wysiękiem  goiły się bezproblemowo?

Nie dotykać!

Absolutnie nie wolno przebijać powstających pęcherzy. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że przy ranach tego typu nie należy za bardzo majstrować.. Naskórek w nich odbudowuje się bardzo powoli i jest niezwykle wrażliwy. Każdy dotyk może niszczyć jego nową warstwę. Zasada niedotykania dotyczy również zmian opatrunku. Powinno się go zmieniać tylko wtedy, gdy już naprawdę trzeba to zrobić, a nie, jak niektórzy myślą – jak najczęściej. Gojenie rany można wspomagać specjalnymi kremami na trudne rany, jednak też nie powinno się ich nakładać na uszkodzone miejsce zbyt często. Absolutnie nie wolno rany z wysiękiem polewać alkoholem czy gencjaną – tylko pogorszą sprawę. Podobnie sprawa się ma z maściami z antybiotykiem. Nie wolno ich stosować. Niektóre rany należy oczyszczać z martwych tkanek. Jednak to powinien ocenić lekarz, który również zaleci sposób opatrywania uszkodzonego miejsca.  Nowoczesne opatrunki nie przesuszają ran, tylko zapewniają im wilgotne środowisko, pożądane do prawidłowego gojenia. Oczywiście należy unikać kontaktu rany z ubraniem czy pościelą.

Ukryte przyczyny

Czasami problem z gojeniem się ran ma ukrytą przyczynę w stanie zdrowia pacjenta. Osoby mające problemy z cukrzycą, miażdżycą czy układem limfatycznym nie mogą „dać” ranie odpowiednich warunków do gojenia. W tym wypadku poza samą raną należy skupić się także na leczeniu innych dolegliwości. Zdarza się, że pacjent dowiaduje się o chorobie właśnie przez to, że ma problem  z zaleczeniem sączącej rany. Jest prawdą to, że u osób starszych rany goją się dłużej niż u młodych. Starsza skóra po prostu nie ma już takich zdolności do regeneracji, jak u osoby młodej.

Chyba każdemu z nas zdarzyło się chociaż raz w życiu oparzyć. Mimo ostrożności, nawet najlepszym szefom kuchni czasami pryśnie na dłoń rozgrzany olej, lub wyleje się na nogę wrzątek. W lecie łatwo dostać oparzyć się od słońca, a w zimie dorzucając drewna do kominka. Rany tego typu goją się dosyć długo i są bolesne, jednak odpowiednia reakcja na poparzenie może ten proces złagodzić. Co warto wiedzieć o pierwszej pomocy po oparzeniu?

Stopnie oparzeń

Oparzenia nie są sobie równe. Przyjęło się je dzielić na trzy grupy. Oparzenia I stopnia to oparzenia lekkie i niegroźne. Obejmują one tylko naskórek. Pojawia się na nim zaczerwienienie, dane miejsce boli, czasami pojawia się obrzęk. Goją się one kilka dni i przeważnie nie zostaje po nich żaden ślad. Oparzenia II stopnia są groźniejsze. Obejmują one nie tylko naskórek, ale również i skórę. Poza zaczerwienieniem i obrzękiem pojawiają się na skórze pęcherze. Są bardziej bolesne i goją się dłużej. Mogą zostawiać blizny i są groźne, jeśli obejmują więcej niż 2% ciała. Ostatnią grupą są poparzenia III stopnia. To oparzenia na całej grubości skóry, które sprawiają, że staje się ona martwa i niewrażliwa na dotyk. Mają szaro-biały kolor i zawsze pozostawiają blizny. Są niebezpieczne dla zdrowia i powinno się je leczyć pod okiem lekarza.

Jak pomóc?

Pierwszą pomocą na poparzenie zawsze powinno być schłodzenie oparzonego miejsca. Należy polewać  je zimną wodą. Oparzenia I stopnia przez kilka minut, II stopnia nawet przez pół godziny, zwłaszcza w przypadku poparzenia olejem. W wypadku oparzeń III stopnia poparzone miejsce polewamy tylko przez chwilę, by nie doszło do hipotermii. Poszkodowanemu należy zdjąć biżuterię, zanim pojawi się obrzęk i to uniemożliwi. Potem należy wspomagać gojenie się ran i zapobiegać jej zakażeniu. Do tego przyda się dobry krem na oparzenia skóry, który kupimy w każdej aptece. W przypadku dużych i groźnych poparzeń należy udać się do lekarza, który założy specjalistyczny opatrunek. Gdy rana się zagoi, można smarować poparzone miejsce środkiem łagodzącym powstawanie blizn, a potem nawilżającym kremem lub wazeliną, aby wspomóc regenerację przesuszonej i swędzącej skóry.

Pieluszkowe zapalenie skóry to problem, który dotyka wiele niemowląt. Jest nieco bardziej złożony, niż powstawanie zwykłych odparzeń. Zapalenie pojawia się najczęściej u niemowlaków pomiędzy 7 a 12 miesiącem życia, ale zapadają na nie również osoby starsze, mające problem z nietrzymaniem moczu. Czym dokładnie jest pieluszkowe zapalenie skóry i jak sobie z nim radzić?

Objawy

Pieluszkowe zapalenie skóry na pierwszy rzut oka może przypominać zwykłe odparzenia. Skóra malucha jest czerwona, pojawiają się na niej różnego rodzaju grudki, łuszczenia, pęcherzyki lub plamy. Krostki i grudki często oznaczają, że oprócz zapalenia do skóry dziecka dobrały się drożdżaki. Jednak wygląd skóry pod pieluchą to dla malucha najmniejszy problem. Dziecko cierpi z powodu świądu lub nawet bólu. Jeśli rodzice dojdą do wniosku, że z dziecku nie dokuczają zwykłe odparzenia i nie pomaga zmiana pieluszek lub kosmetyków, powinni udać się z niemowlakiem do lekarza, aby ten stwierdził czy malucha dopadło pieluszkowe zapalenie skóry, czy być może inna groźna choroba, którą natychmiast należy się zająć.

Przyczyny i leczenie

Przyczyn zapalenia może być naprawdę wiele i dlatego właśnie niezbędna jest wizyta u lekarza.  Jedną z nich może być uczulenie na alergeny zawarte w pieluszkach jednorazowych. Zapalenie może być też wynikiem uszkodzenia naskórka przez wilgoć lub pocieranie nim o pieluchę. Czasami jego powodem jest zasadowe pH moczu, podwyższone przez baterie obecne w kale. Powodem mogą być również biegunki lub wrodzone wady układu moczowego dziecka. Dlatego też decyzję o leczeniu podejmuje lekarz, w zależności od ustalonej wcześniej przyczyny zapalenia. Maluchowi często podawane są antybiotyki, leki przeciwhistaminowe, przeciwzapalne lub uszczelniające naczynia. Po leczeniu należy szczególnie zadbać o skórę malucha. Powinien on mieć dobrze dobrane środki do pielęgnacji okolic pieluszkowych a także perfekcyjnie dobrany krem na leczenie trudnych ranek. Rodzice musza pamiętać, że higiena malca jest w tym czasie niezwykle istotna.

Ropiejące, babrzące się rany są zmorą mam małych dzieci. Maluchy podczas zabawy przewracają się na boiskach i podwórkach, często ścierając sobie kolana i łokcie. Na niektórych ranach dosyć szybko pojawia się strupek, który z czasem robi się coraz mniejszy, aż obtłuczone miejsce goi się całkowicie. Jednak czasami rana nie przestaje sączyć i cały czas podchodzi ropą. Jak sobie poradzić z tym przypadkiem?

Skąd się bierze ropa?

Powodów, dla których rana nie chce się szybko zagoić może być wiele. Jeśli więc mimo domowych prób leczenia nie widzimy postępów, należy udać się do lekarza. Niektóre rany ropieją, gdy coś w nich utkwi. Gdy dziecko przewróci się na żwirze, mogą to myć małe ziarenka, których organizm próbuje się pozbyć. Jeśli widzimy w ranie ciało obce, udajmy się do lekarza, który delikatnie je usunie. Czasami rana nie chce się poprawnie goić, gdyż dziecko choruje na jakąś niezdiagnozowaną jeszcze chorobę. Między innymi cukrzyca sprawia, że rany babrzą się, zamiast ładnie goić. W tym wypadku należy zająć się nie tylko samą raną, ale również i powodem jej ropienia. Jeszcze inne rany ropieją, bo powstały od odparzeń, potarć lub są w miejscach, które ciężko się goją (np. na kolanach, które cały czas są w ruchu). W tym wypadku nie ma czym się martwić. Po prostu trzeba zastosować odpowiednie preparaty.

Specjalne kremy i spraye

Aby wyleczyć trudną ranę, należy kupić specjalny preparat na rany ropiejące, używany również do leczenia poparzeń i odleżyn. Leki te mają specyficzne działanie. Przede wszystkim zabezpieczają ranę przed drobnoustrojami i bakteriami. Kremy na trudne rany tworzą na nich ochronną powłokę która sprawia, że rana utrzymuje odpowiednią wilgoć niezbędną do gojenia się. Dodatkowo opatrunek odciąga nadmiar ropy, a do tego wszystkiego pozwala ranie oddychać. Preparaty tego typu mają za zadanie wspomóc regenerację i odbudowę tkanek. Należy pamiętać, że ropiejących ran nie należy dotykać zbyt często, dlatego opatrunek w kremie czy sprayu powinno się nakładać maksymalnie dwa razy dziennie.

Radioterapia jest niezbędnym zabiegiem w wypadku leczenia nowotworów złośliwych. Uszkadza ona złośliwe komórki poprzez promieniowanie jonizujące. Niestety podczas terapii umiera też część komórek zdrowych, co jest niepożądane, jednak nieuniknione. Części ciała poddane radioterapii są naświetlane promieniami podobnymi do tych z badania Roentgena, jednak promieniowanie jest silniejsze i trwa dłużej.

Efekty uboczne

Tak mocna ingerencja w ciało człowieka ma oczywiście swoje skutki uboczne. Miejsca poddane radioterapii bywają oparzone, i przestaje na nich rosnąć owłosienie. Skóra może być zwiotczała, zaczerwieniona, pojawiają się na niej tzw. pajączki. Czasami pojawiają się rany, które przeobrażają się w nieestetyczne blizny. Jednak działania promieni odczuwa nie tylko skóra, ale również cały organizm. Terapia może prowadzić do dużo większych uszkodzeń ciała, m.in. do marskości wątroby, zwłóknienia nerek i niedrożności jelit. W skrajnych przypadkach może powodować niepłodność. Rzadko, lecz zdarza się, że promienie zabijając komórki nowotworowe  uszkadzają komórki zdrowe w ten sposób, że powodują one kolejny nowotwór. Większość z niepożądanych efektów ubocznych należy konsultować z lekarzem i podejmować odpowiednie do zniszczeń w organizmie leczenie. Jednak jeśli chodzi o stan skóry, pewne działania można podjąć samemu.

Oparzenia

Oparzenia po radioterapii to rany przypominające  zwykłe oparzenia. Skóra jest zaczerwieniona, czasami pojawiają się na niej pęcherze i wysięk. Takie rany wymagają specjalnej pielęgnacji. Najlepszym na nie lekiem jest dedykowany krem po radioterapii. Kremy z jonami srebra działają na rany antygrzybicznie, antybakteryjnie i antydrobnoustrojowo. Wzbogacone o dodatkowe składniki  tworzą na ranie nieprzylegający do niej opatrunek, który utrzymuje w ranie wilgoć niezbędną do poprawnego gojenia, ale jednoczenie pozwala jej oddychać. Tego typu maści mają też za zadanie ograniczenie tworzenia się blizn. Dzięki niemu skóra i tkanki regenerują się dużo szybciej.

TIAB to kompleks zbudowany z rdzenia nanocząstek dwutlenku tytanu, pokrytego chlorkiem benzalkoniowym wiążącym jony srebra Ag+ wiązaniami kowalencyjnymi. Jednak ten skomplikowany opis przedstawia nam skład chemiczny produktu, nie mówiąc nic o jego zastosowaniu. Przyjrzyjmy się więc TIABowi bliżej i poznajmy jego niezwykłe możliwości.

Niezastąpiony w leczeniu trudnych ran

TIAB jest powszechnie stosowany w lecznictwie. Ma silne działanie bakteriobójcze, grzybobójcze i wirusobójcze, jest więc idealny do zabezpieczania trudnych w gojeniu ran. Jest całkowicie bezpieczny dla ludzkich komórek, jego używanie nie powoduje żadnych skutków ubocznych. Uniemożliwienie bakteriom i wirusom osadzania się na ranie przyspiesza procesy jej gojenia. TIAB stosuje się do leczenia ran takich jak oparzenia, odparzenia, odleżyny, ale również do mniejszych ranek i otarć. Ma szerokie zastosowanie nie tylko w dermatologii, ale również ginekologii i stomatologii. Maści łączące TIAB z innymi substancjami osłonowymi tworzą perfekcyjne środowisko dla trudnych ran. Odsączają z rany toksyny i wysięki, ale utrzymują w niej wilgoć potrzebną do prawidłowego gojenia się i pozwalają jej oddychać. Najlepsze kremy dodatkowo zapobiegają powstawaniu nieestetycznych blizn. Lekarstwa z TIABem są dostępne również w formie sprayu.

Umiar przede wszystkim

Stosując maść zawierającą TIAB należy pamiętać o głównej zasadzie: oparzenia nie lubią być zbyt często dotykane. Dlatego też maści powinno używać się dwa razy dziennie, a nie smarować nią ranę co godzinę czy nawet pół. Częste pocieranie uszkodzonego, dopiero co regenerującego się naskórka przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego. Rany oczywiście nie należy też dotykać pomiędzy smarowaniami. W wypadku poparzeń absolutnie nie wolno przebijać pojawiających się pęcherzy. Zawsze należy pamiętać o tym, że groźnie wyglądające rany powinien obejrzeć lekarz. Czasami niezbędne jest założenie na nie specjalistycznego opatrunku. Jeśli leczenie TIABem ne pomaga przez dłuższy czas, również należy udać się do lekarza by ocenił, czy w ranę nie wdało się zakażenie.